Archiwum 06 stycznia 2009


...
Autor: magicsunny
Tagi: xxx  
06 stycznia 2009, 22:23

"...Jeśli nie usuniesz tego co Cie tak wkurza..."

 

Co racja to racja...

Gwoli wyjasnienia - mam dosc ponizania, oklamywania mnie na kazdym kroku, nawet w najdrobniejszych rzeczach, ktore i tak po czasie wychodza, bo klamstwo ma krotkie nogi. I dosc sluchania pozniej tych samych slow - JESLI KTOS MYSLI ZE PRZEPROSIN I TLUMACZENIA SIE, JAK NA NORMALNEGO CZLOWIEKA/FACETA PRZYSTALO, TO JEST W WIELKIM BLEDZIE - " Bo Ciebie TRZEBA oklamywac...".

Ja juz dosc mam...

Wiec zaczynam wlasnie "usuwac to, co mnie wkurza" z mojego zycia. W piatek sie dowiem, jak to zrobic w praktyce, rano mam umowione spotkanie...

Pewnie slowa niczego nie oddaja. Niczego co siedzi we mnie. Niczego co boli, rozrywa, dusi. To jakby 86 kilo siedzialo mi na piersi i wstrzymywalo oddech. Bo nie czuje nic. Nie czuje sie kochana odkad zaszlam w ciaze z Igorem... Nie czuje sie pozadana... Nie ma NIC.

Nigdy wiecej faceta w domu. Nigdy.

Dobry seks, dobry facet i dobry zwiazek jest wtedy, gdy jest na obcym terenie i na odleglosc. Dopuszcze blizej i robie sie jedno wielkie gowno. Kurwa mac.